Zakup bazy mailingowej firm – dlaczego nie warto?

b2b

82% marketerów w sektorach B2B i B2C wykorzystuje w swoich działaniach email marketing. Nic w tym dziwnego, skuteczność tego kanału komunikacji zostawia daleko w tyle social media czy reklamę display. Właśnie dlatego, dla początkujących email marketerów, pokusa zakupienia (zamiast samodzielnego zbudowania) bazy mailingowej jest tak duża. Zastanawiasz się czy taka inwestycja ma sens? Zanim podejmiesz decyzję, poznaj 3 argumenty, które przekonają Cię, że zakup bazy mailingowej to bardzo zły pomysł.

1. Kupując bazę mailingową zbyt wiele ryzykujesz

Kupując bazę mailingową ryzykujesz czymś więcej, niż tylko utratą reputacji jako nadawcy wiadomości czy umieszczeniem na czarnych listach spamerów. Jeżeli myślisz, że kupując ją po preferencyjnych cenach zaoszczędzisz środki z budżetu, będziesz mocno rozczarowany. Przede wszystkim nabywając taką bazę nie wiesz jakie adresy się w niej znajdują. Bardzo często są one skanowane z rozmaitych stron, bez wiedzy i zgody osób, do których faktycznie należą. Co to oznacza dla Ciebie?

Zrealizowanie wysyłki do takiej bazy jest niezgodne z prawem, jego efektem może być:

  1. wypis dużej liczby subskrybentów z listy mailingowej,

  2. oznaczenie wysyłki jako spam,

  3. skargi do GIODO,

  4. grzywna,

  5. rozprawa sądowa.

legalna baza

Jeśli już mówimy o kwestiach prawnych – od 25 grudnia 2014 roku obowiązuje ustawa z dnia 30 maja 2014 roku o Prawach Konsumenta, która zmieniła treść art. 172 Prawa Telekomunikacyjnego. Zmiana ta jest równoznaczna z całkowitym zakazem wysyłania ofert handlowych do osób, które sobie tego nie życzą i nie wyraziły na to jasnej zgody. Niezastosowanie się do obowiązujących przepisów może skutkować nałożeniem kary w wysokości nawet do 3% przychodu firmy, osiągniętego w poprzednim roku kalendarzowym. Pamiętaj, że wszczęcie takiego postępowania przeciwko Tobie może być skutkiem skargi osoby prywatnej jak i urzędu. Ten argument jeszcze Cię nie przekonał?

2. Zakup bazy mailingowej Ci się nie opłaca

Nielegalne bazy mailingowe nie są zbierane w modelu double opt-in. Oznacza to, że zawierają adresy nieaktualne lub po prostu nieistniejące. W wielu  przypadkach mogą one zawierać błędy i literówki. Kupisz więc maile, na które nigdy nie dostarczysz wiadomości. Najgroźniejszym jednak jest obecność spamtrapów. Są to adresy pułapki, które są tworzone przez dostawców skrzynek mailowych tylko po to, aby móc blokować domeny osób realizujących nielegalne mailingi. Wysyłka do bazy zawierającej spamtrapy może zakończyć się blokadą całego Twojego ruchu u dostawców takich kont jak Interia, WP, Onet, O2, Gmail. Szanse na zniesienie blokady w takim przypadku są bardzo małe. Sprowadza się to więc to wydania tych “kilku złotych” na bazę, która jest kompletnie bezwartościowa.

3. Nigdy nie będziesz właścicielem bazy mailingowej, którą kupiłeś

Załóżmy, że dwa poprzednie argumenty jeszcze Cię nie przekonały i zrealizowałeś  wysyłkę do nielegalnie kupionej bazy. Gdy jakimś cudem trafi ona na „żywe” konta realnych subskrybentów nie licz na dobre wyniki. Kupując bazę nie jesteś jej formalnym administratorem, więc nawet umieszczając w treści maila stopkę oraz w  polu nadawcy dane Twojej firmy, odbiorca wiadomości nie powiąże ich z wyrażonymi przez siebie zgodami na przesłanie maili o treści komercyjnej.  Najprawdopodobniej w ogóle nie otworzy takiej wiadomości, kasując ją lub oznaczając jako spam, co prędzej czy później zniszczy reputację Twojej domeny.

Kolejnym problemem, z którym będziesz musiał się zmierzyć kupując nielegalną bazę mailingową będzie znalezienie narzędzia do przeprowadzenia na nią wysyłki. Większość firm oferujących systemy do prowadzenia kampanii email marketingowych, wymaga od swoich klientów przedstawienia zgód prawnych na ich realizację. W przeciwnym razie może w ogóle nie dojść do współpracy. Wówczas pozostaniesz z zakupionym wolumenem bez wsparcia  systemowego, który umożliwi Ci rozesłanie mailingu. Opcja alternatywna, to tak zwana wysyłka „ręczna” z konta firmowego lub co gorsze – z prywatnego. Taka wysyłka z pewnością wyląduje w spamie, zaś wygląd samego maila również pozostawi wiele do życzenia. Brak możliwość przeprowadzenia testów przed wysyłką, nie pozwoli Ci sprawdzić, w jaki sposób szablon wyświetla się w poszczególnych programach pocztowych. Finalnie, nawet jeśli jakiś znikomy procent odbiorców otrzyma taką wiadomość, zobaczy nieestetyczny i rozsypujący się szablon mailingowy, co fatalnie wpłynie na wizerunek Twojej firmy. 

Zanim ulegniesz pokusie i zakupisz bazę z nielegalnego źródła, pomyśl o tym, że istnieją też legalne sposoby na przeprowadzenie pierwszej wysyłki, która pomoże Ci zbudować własną.

Na co powinieneś zwrócić uwagę zlecając wysyłkę takiego mailingu konkretnemu serwisowi, firmie lub brokerowi?

Koniecznie zapytaj o:

  1. potwierdzenie adresów w modelu double opt–in (ustrzeżesz się przed spamtrapami, nieistniejącymi lub błędnymi adresami),

  2. źródło bazy i metodologię pozyskiwania adresów (w przypadku nielegalnych baz nigdy nie będziesz pewny czy wysyłasz mailing do odpowiedniej grupy docelowej),

  3. usuwanie nieaktywnych adresów z bazy.

Pamiętaj, że legalne działanie nie tylko pomoże Ci uniknąć konsekwencji prawnych, ale także przyniesie dużo lepsze wyniki.